Opieka nad L1 poza samicą

Od dopuszczania po rozdzielanie młodych.

Opieka nad L1 poza samicą

Postprzez Rhopalurus » 24 Lis 2011, 12:54

Zakładam ten temat dla wymiany informacji i doświadczeń własnych związanych z wychowaniem młodych, które matka po urodzeniu porzuciła.
Temat chyba najbardziej znany z venomlist założony przez Telow, link:
http://www.venomlist.com/forums/index.p ... opic=27403
U nas coraz bardziej powszechny.

W ciągu ostatniego roku miałem 3 tego typu przypadki:

Tityus bastosi
Pierwszy miot jaki wydała liczył 24sztuki, były wychowywane na samicy, przeszły wylinkę jednak wszystkie młode padły nie przechodząc drugiej wylinki.
Następnego dnia po wydaniu drugiego miotu utopiła się w pojemniku z wodą. Ruchliwe młode przeniosłem do oddzielnych pojemników, tzw. sosjerek. Na spód wacik kosmetyczny zakrywający całą powierzchnię, podlewany kilkoma kroplami wody. Niestety z kilkunastu młodych nie przeżył żaden. Samiec poleciał na Litwę i tak się
skończyła moja przygoda z T.bastosi

Rhopalurus junceus
Część młodych po urodzeniu zostały porzucone przez samicę. Wyłapałem i rozdzieliłem tak jak wyżej. Jednak prawdopodobnie nie zadbałem o wentylacje w pojemnikach do tego za wysoka wilgotność. Wynik 100% martwych.

Parabuthus liosoma
Ostatni przypadek. Samica urodziła 8.11.2011 chyba 31 sztuk, większość było nieodwiniętych z błony. Jedynie 5 sztuk miały jakieś szanse. Trzymałem je tak jak wyżej z temperaturą w dzień dochodzącą do 33 st.C , w nocy kilkustopniowy spadek. Cztery krople wody co 4/5 dni. Jeden maluch padł po około 10 dniach. Pozostałe zaczęły linieć po 14 dniach. Dwa przeszły wylinkę bez problemu, po dwóch dniach mają się dobrze. Jednak następne dwa zatrzymały się w wylince.
Rhopalurus
 
Posty: 569
Rejestracja: 27 Lut 2011, 22:32

Re: Opieka nad L1 poza samicą

Postprzez Jacek Szubert » 24 Lis 2011, 15:00

Ja nieco inne doświadczenia mam z kilkoma gatunkami. Na pewno były wśród nich: Centruroides limbatus i Babycurus gigas. Były to pojedyncze osobniki. Przeżywalność na dość wysokim poziomie, jednak młode delikatne, więc warunki powinny być zapewnione idealne. Z tego co u siebie zauważyłem, ważnym jest dostęp do jakiegoś punktu zaczepienia do wylinki. Najłatwiej tak jak na zdjęciach na VL - pudełko na sos wyłożone dość wysoko ręczniczkami. Kilkukrotnie osobniki u których podłoże było całkiem płaskie zaklinowały się w wylince, zupełnie jak u Ciebie, więc podejrzewam że to ważny element.

Tyle że taka różnica, że u mnie te mioty były raczej sprawne. W przypadku C. limbatus na przykład jedynym powodem zrzucenia małych był napalony samiec. Jeśli małe byłyby niedorozwinięte, tak jak u Twoich P. liosoma, szanse pewnie wyglądałyby inaczej. Ale i tak warto próbować.
jakby co to 791-379-682
Jacek Szubert
 
Posty: 477
Rejestracja: 27 Lut 2011, 22:34
Miejscowość: Wrocław

Re: Opieka nad L1 poza samicą

Postprzez Rhopalurus » 15 Sie 2012, 00:05

Ostatni przypadek Centruroides nigrescens, spadło 5 sztuk, przeniosłem do małego pojemnika na sos, na spód wilgotne włókno kokosowe, na środku kawałek kory i maluchy na nim. Wszystkie przeszły wylinkę i żyją. Wylinka na L2 była opóźniona o dzień w stosunku do młodych liniejących na samicy.
Rhopalurus
 
Posty: 569
Rejestracja: 27 Lut 2011, 22:32

Re: Opieka nad L1 poza samicą

Postprzez reehani » 21 Gru 2013, 21:24

Trochę odświeżę temat i podzielę się moimi ostatnimi doświadczeniami. Sprawa dotyczy również gatunku Centruroides nigrescens.

Trzymam grupkę 1.2 w jednym pojemniku. Skorpiony nie przejawiały wobec siebie agresji, więc po zapłodnieniu pozostały razem. Ostatnio zauważyłem młode na jednej samicy, ale była już w objęciach samca. Nie miałem wcześniej takiej sytuacji i postanowiłem, że pozwolę mu dokończyć. Na drugi dzień, pomimo znalezionego spermatoforu na korku, samiec wciąż tańczył z samicą. Wtedy zdecydowałem się oddzielić samicę.

Przy okazji zraszałem terra dorosłych i spostrzegłem na szybie młodego L1. Przeszukałem pojemnik i znalazły się jeszcze dwie sztuki. Młode pewnie spadły w trakcie tańca. Włożyłem wszystkie z powrotem na matkę i wszystkie później szczęśliwie przeliniały na L2.

W międzyczasie, na dniach robiłem "obchód" i nagle zaskoczenie. Na wentylacji w terrarium dorosłych siedzi sobie, jak gdyby nigdy nic, młody L2. Musiałem go przeoczyć, gdy łapałem te L1. Maluch przeliniał na szybie (tam znalazłem wylinkę) w terrarium z parką dorosłych osobników. Jestem pewien, że nie wyszedł z pojemnika z matką i resztą młodych, ponieważ tamten jest szczelny z otworami mniejszymi od 1mm.

Dodatkowo zauważyłem go w dniu, w którym przeliniały maluchy na matce, więc ewentualne opóźnienie względem reszty nie mogło być większe niż kilka godzin. Wychodzi na to, że gatunek ten jest wyjątkowo silny :D

Fotka znaleziska ;)
Image
Awatar użytkownika
reehani
 
Posty: 260
Rejestracja: 22 Gru 2011, 23:46


Wróć do Rozmnażanie



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość