Grosphus grandidieri

Ukłuł Cię skorpion? Zdaj relację, ku przestrodze. Indeks gatunków.

Grosphus grandidieri

Postprzez natan » 09 Sty 2014, 20:32

Witam
kilka miesięcy temu ukłuł mnie G. grandidieri w stadium L3.
zdarzenie miało miejsce ok 22.00. skorpion podczas zraszania pojemnika wybiegł z niego po kawałku styropianu, a że pojemnik miałem w dłoni to wybiegł na przedramie i ukłuł.
ból był znośny więc wróciłem do wykonywanych terrarystycznych czynności.
po 10 minutach ból się spotęgował i nie byłem w stanie już pracowac prawą ręką.
ból pulsacyjny i ostry rozchodził się do barku. przy najmniejszym ruchu dłoni czy ręki kopał mocniej. opuchlizny nie było. zaczerwienienie w miejscu ukłucia utrzymywało się ok. tygodnia, wizualnie przypominało ukłucie komara.
22.10. zażyłem 2 tabl. clemastinum.
22.20. silny ból + uczucie tzw. pokrzywki.
spróbowałem ręke zlac zimną wodą co okazało się złym pomysłem, nagła zmiana temperatury sprawiły, że ból spotęgował się nie do zniesienia na kilka minut.
noc przespana na raty - przy najmniejszym ruchu ręki ból skutecznie wyrywał z i tak płytkiego snu.
7.00. wracam do codziennych zajęć. ręka nadal boli ale trochę mniej. co ciekawe gdy wyszedłem z domu w krótkim rękawku - najmniejszy podmuch wiatru sprawiał, że nie dało się wytrzymac i musiałem ubrać długi.
10.00. ból zaczyna ustępować.
22.00. ręka prawie nie boli - czuć tylko lekkie mrowienie.

reasumując:
nie było żadnych nastepstw po ukłuciu, które by miały stanowić jakieś zagrożenie dla zdrowia. człowiek otrząsnął sie z rutyny i traktuje je jako nowe doświadczenie w życiu. oby więcej takich nie było :)
Awatar użytkownika
natan
 
Posty: 112
Rejestracja: 03 Sie 2011, 16:03

Re: G. grandidieri

Postprzez Ama_Amazonka » 06 Cze 2014, 12:18

witaj,

mnie ukłucie przez tego skorpiona zdarzyło się we wtorek 3.06.2014 ok. południa. Rozpakowywałam paczkę, wśród zamówionych zwierzaków był m.in. ptasznik Pelinobius Muticus, znany z mocy swojego jadu i nieokiełznanego temperamentu, nie wiedząc w którym pudełku jest - zachowywałam ostrożność przy otwieraniu każdego zawiniątka. Skorpionów było kilka: 3 Heterometrusy róznych gatunków, Pandinus cavimanus samiczka ciężarna i G. grandidieri samiczka subadult ok. 3-3,5 cm DC.

Ukłucie w palec wskazujący prawej ręki zdarzyło się tak niespodziewanie i szybko, nie zdążyłam nawet zareagować. Piekący ból w miejscu ukłucia pojawił się natychmiast, z zaciśniętym palcem pobiegłam do łazienki, gdzie popełniłam ten sam błąd - wkładając dłoń pod zimną wodę... Ból nasilał się się bardzo szybko, wraz znim natychmiast pojawiła się opuchlizna i zaczerwienienie palca, po czym całej prawej dłoni. Po ok. 1,5 minuty - odrętwienie palcy i brak czucia prawej dłoni, oraz piekielnie palący ból, który szybko rozchodził się aż do łokcia, po czym aż do barku ( uczucie jakby w żyłach płynęły igły). Ręka aż do łokcia zrobiła się sina i zimna. Na szczęście w domu był mój narzeczony, który natychmiast założył zacisk na rękę w okolicy barku, podał mi 4 tabletki Clemastinum oraz wezwał karetkę. Zawroty głowy, zimny pot, problemy z oddychaniem i drętwienie palcy obu rąk pojawiły sie w przeciągu niecałych 2 minut od ukłucia; wkrótce doszły silne drgawki i ślinotok... Pomoc medyczna pojawiła się (chyba) szybko, choć ja już niewiele z tego pamiętam. Prawdopodobnie podano mi klasyczne środki na wstrząs anafilaktyczny i środki przeciwbólowe. W karetce stan się pogorszył - niewydolność krążenia i oddychania, pamiętam tylko hasła "saturacja", "mamy mało czasu" i " wieziemy pacjętkę w stanie wstrząsu". Odzyskałam świadomośc ok. godziny 14:30. Byłam już na OIOM, miałam podpiętą pompę z morfiną, 2 kroplówki i dożylnie podawano mi leki sterydowe. Ból całej ręki był tak silny, że nawet morfina nie pomagała - palący ból oraz uczucie płynących w żyłach igieł łagodziły gorące okłady (temp. 60stC), jednak przy zmianie okładów (zmiana temperatury, dotyk) ból nasilał się nie do wytrzymania. Po kilku godzinach od ukąszenia, pompie z morfiną, sterydach i leku przeciwbólowym Bundonol ból stał się "do zniesienia" na tyle, że ok. 19:00 byłam w stanie zasnąć. Krążenie i oddychanie zaczęło się stabilizować a ukrwienie dłoni i ukąszonego palca - wracać do normy. Następnego dnia powoli ustępowała opuchlizna, zostałam wypisana do domu. Ból utrzymywał się jeszcze do końca dnia, potem pozostało jedynie uczucie odrętwienia. Zalecenia lekarskie po wyjściu ze szpitala: 5 dni 3x dziennie steryd Encorton 20mg oraz lek przeciwbólowy Bunondol 0,2mg, po 5 dniach konsultacja, najlepiej oddział neurotoksykologii.

Reansumując - napisałam to wszystko aby po raz kolejny uświadomić ludziom, że informacje nt. siły jadu danego zwierzaka to wartości względne. Jak widać na moim przykładzie - jad ogólnie uznany jako nie zagrażający zdrowiu, powodujący jedynie silny ból, mógł mnie zabić w kilkanaście minut. Dopóki dany zwierz nas nie ukąsi, nie wiemy czy organizm nie zareaguje alergicznie. Wszystko zależy od stanu ogólnego organizmu, masy ciała, zdrowia i wielu innych czynników.

Lekarze oddziałów ratunkowych polskich szpitali nie mają na codzień do czynienia z przypadkami pokąszeń przez skorpiony, węże, ptaszniki itp. Często nie wiedzą nawet, co w takich sytuacjach robić, jak uśmierzyć ból, że np. gorący okład w danej sytuacji pomoże a zimny tylko pogorszy i tak nieznośny już ból; korzystają z internetu, for internetowych, między innymi takich jak to, aby pozyskać informacje nt. siły i działania jadu danego zwierzaka. W Warszawie żaden szpital na dzień dzisiejszy nie posiada nawet odpowiedniej surowicy. Nie ma nawet oddziału neurotoksykologii - zostały zamknięte. Lekarze pogotowia początkowo potraktowali mój przypadek "lajtowo", bo cytuję: " w internecie hodowcy piszą, że jad tego skorpiona nie jest niebezpieczny i że powoduje TYLKO ból". Dopiero gdy sytuacja zaczęła się wymykać spod kontroli, szpital Bielański stanął na rzęsach...
Ama_Amazonka
 
Posty: 6
Rejestracja: 06 Cze 2014, 08:33

Re: G. grandidieri

Postprzez Ama_Amazonka » 06 Cze 2014, 14:11

dodam małe sprostowanie - po przeanalizowaniu przez kolegów biologów różnych specjalizacji następujących danych: gatunek skorpiona, siła i skład jadu + podane przez ratowników medycznych leki i ich wzajemne współdziałanie + reakcja organizmu (pogorszenie stanu zdrowia w karetce, niewydolność krążenia i oddychania, zaburzenia akcji serca) + wyniki badań - otrzymałam wstępne informacje, iż do tego stanu doprowadziła mnie źle udzielona pierwsza pomoc medyczna ! Podany lek podwoił siłę działania jadu, a połączenie morfiny z bunondol i lekami które biorę nacodzień - doprowadziło do niewydolności krążeniowo oddechowej, która mogła zakończyc się zatrzymaniem akcji serca....

Do domu wypisano mnie w tzw. "stanie dobrym", z listą leków do łykania przez 5 dni, i mimo że jeden z tych leków ma dość spore obostrzenia w łączeniu z innymi lekami, nikt nie przeprowadził ze mną żadnego wywiadu nt. ewentualnego stanu zdrowia przed ukąszeniem, branych na codzień leków itp. Wszelkie moje uwagi, że nie czuję się najlepiej, zostały skwitowane - "samo przejdzie bo tak pisali hodowcy w internecie"......

Oto przykład, że nasi lekarze nie wiedzą jak postępować w przypadkach ukąszeń, a standardowe działania mogą pogorszyć jedynie stan zdrowia pokąsanego.

Będę informować o dalszym rozwoju sprawy.....
Ama_Amazonka
 
Posty: 6
Rejestracja: 06 Cze 2014, 08:33

Re: Grosphus grandidieri

Postprzez Grzegorz Pełka » 06 Cze 2014, 19:25

Kilka słów komentarza.
Na początku zaznaczam, nie wiem jakie leki przyjmujesz, nie widziałem zajścia, to tylko komentarz, do tego co tutaj nam napisałaś.
Z tego jak to opisujesz, objawy ogólne pojawiły się zanim przyjechało pogotowie. I to objawy wyjątkowo niepokojące, świadczące o zaburzeniach hemodynamicznych oraz neurologicznych. Czyt. objawy wstrząsowe. Terapia wstrząsu jest standaryzowana, ekipa w karetce wykonuje konkretne procedury, podaje konkretne leki.
W tamtym momencie byłaś w stanie bezpośredniego zagrożenia życia, i najważniejszą rzeczą wtedy było ustabilizować Ciebie. To jakie leki dostałaś w późniejszym czasie to inna historia. Ale do ekipy karetki bym się nie doczepiał, oni de facto uratowali Ci życie.

Co do stosowania zimnych lub gorących okładów. To zależy od składu jadu. Mnie na przykład na ukłucia różnych gatunków Lychas pomagała lodowata woda. Tobie pomogły gorące okłady.
Od lipca w Azji. Obecnie pracuję w Kuala Lumpur, w Malezji:
http://www.worldwidevet.blogspot.com
http://www.facebook.com/WorldWideVet
Awatar użytkownika
Grzegorz Pełka
 
Posty: 45
Rejestracja: 02 Kwi 2011, 02:53

Re: Grosphus grandidieri

Postprzez Ama_Amazonka » 07 Cze 2014, 23:32

zgadzam się z tym, co napisałeś w 100%, ratownicy medyczni działali sprawnie i to oni uratowali mi życie, lekarz pogotowia który z nimi byl, niestety był całkowicie zdezorientowany. Podobnie lekarze w szpitalu - nie bardzo wiedzieli co ze mną dalej zrobić, więc podawano mi różne rzeczy, szukano informacji w internecie itp. Testowano różne środki, w wyniku czego doszło do pogorszenia stanu zdrowia. Ja nie mam żalu do ekipy z karetki (może o co wcześniej napisalam źle zabrzmiało), chodzi o to jak zachowywali się lekarze a nie ratownicy medyczni. To co podali mi ratownicy - było standardem ratującym życie, to co podawali lekarze - działaniem w ciemno i testowaniem co zadziała... dlatego stało się jak się stało. Ja się na tym nie znam, ale mojego faceta nosi po ścianach, że musial instruować lekarzy na OIOM co mają robić. Nikt nie jest winien, bo ci lekarze nie są przygotowani na takie przypadki i nie dziwię się, że nie wiedzą jak postępować. Z pewnych źródeł mi wiadomo, iż niedługo rusza program edukacyjny dla straży lotnisk i służb celnych w zakresie rozpoznawania zwierząt egzotycznych i radzenia sobie w przypadkach zagrożenia. Jest to program bardziej nakierowany na nielegalny przemyt zwierząt, ale przy okazji można się dowiedzieć jak radzić sobie z ukąszeniami. Nie rozumiem dlaczego takich programów nie ma dla pracowników oddziałów ratunkowych. Polska to nie Kolumbia czy Kenia, ale jest sporo terrarystów, sklepów, giełd i innych miesc, w których może dojść do ukąszeń. A lekarze są zmuszeni szukać informacji w internecie... to jest dla mnie szokiem. Przypadek tego skorpiona potraktowano "lajtowo", bo wyczytano w necie że jad nie jest groźny. Dopiero jak się coś zaczęło dziać, cały oddział stanął na nogi.

Co do tego gatunku skorpiona - jestem zaskoczona, że mój organizm tak zareagował. Czy wynika z tego, że jestem uczulona na ten rodzaj jadu? Czy na jad tego konkretnego gatunku? Nie bardzo wiem teraz jakich skorpionów powinnam unikać. Moożesz coś w tym temacie podpowiedzieć?

dzięki :)
Ama_Amazonka
 
Posty: 6
Rejestracja: 06 Cze 2014, 08:33

Re: Grosphus grandidieri

Postprzez pablo102425 » 08 Cze 2014, 23:04

Unikaj całkowicie ukłuć przez skorpiony. Tak naprawdę nie wiesz na jaki gatunek jesteś uczulona dopóki Cię nie ukłuje.
Awatar użytkownika
pablo102425
 
Posty: 549
Rejestracja: 22 Sty 2012, 09:44
Miejscowość: Opava, Czech Republic

Re: Grosphus grandidieri

Postprzez natan » 10 Cze 2014, 00:15

skład jadu w większości przypadków nie jest znany. stanowi to problem nawet w krajach, w których dany skorpion występuje.
najlepiej nie dac się ukłuc lub dla spokoju nie inwestowac w silniej jadowite gatunki.
3-3,5 DC to na pewno nie jest samica subadult G. grandidieri i bardzo dobrze gdyż adult maja ponad 10DC , a wtedy lepiej nie wiedziec co by się działo gdyby taki okaz Cię ukłuł.
w każdym bądź razie prawdopodobieństwo wstrząsu przy ukaszeniu innych skorpów z rodziny buthidae jest spore i najlepiej spotęgowac środki ostrożności.
Awatar użytkownika
natan
 
Posty: 112
Rejestracja: 03 Sie 2011, 16:03

Re: G. grandidieri

Postprzez głowa » 12 Cze 2014, 15:15

Ama_Amazonka napisał(a):dodam małe sprostowanie - po przeanalizowaniu przez kolegów biologów różnych specjalizacji następujących danych: gatunek skorpiona, siła i skład jadu + podane przez ratowników medycznych leki i ich wzajemne współdziałanie + reakcja organizmu (pogorszenie stanu zdrowia w karetce, niewydolność krążenia i oddychania, zaburzenia akcji serca) + wyniki badań - otrzymałam wstępne informacje, iż do tego stanu doprowadziła mnie źle udzielona pierwsza pomoc medyczna ! Podany lek podwoił siłę działania jadu, a połączenie morfiny z bunondol i lekami które biorę nacodzień - doprowadziło do niewydolności krążeniowo oddechowej, która mogła zakończyc się zatrzymaniem akcji serca....

Do domu wypisano mnie w tzw. "stanie dobrym", z listą leków do łykania przez 5 dni, i mimo że jeden z tych leków ma dość spore obostrzenia w łączeniu z innymi lekami, nikt nie przeprowadził ze mną żadnego wywiadu nt. ewentualnego stanu zdrowia przed ukąszeniem, branych na codzień leków itp. Wszelkie moje uwagi, że nie czuję się najlepiej, zostały skwitowane - "samo przejdzie bo tak pisali hodowcy w internecie"......

Oto przykład, że nasi lekarze nie wiedzą jak postępować w przypadkach ukąszeń, a standardowe działania mogą pogorszyć jedynie stan zdrowia pokąsanego.

Będę informować o dalszym rozwoju sprawy.....



Cześć. Jak tam zdrówko? Czy odczuwasz jeszcze jakieś dolegliwości związane z ukłuciem skorpiona? Ja osobiście mając taką sytuacje (przeżycie), chyba bym zrezygnował ze skorpionów. To ma nie wiele wspólnego z tematem, ale postanowiłem napisać, co przydarzyło się mojemu koledze w 3013r. Po użądleniu przez szerszenia po około 7minutach zaczął wymiotować, przewalać się, dosłownie jak by był pijany (NARĄBANY). Znalazł go leśnik leżącego w lesie, i jego szczęście... W szpitalu aplikowano mu adrenalinę kilku krotnie + kroplówki. Lekarz powiedział mu że teraz kiedy użądli go szerszeń, najprawdopodobniej umrze, dodam jeszcze że było to użądlenie w palca u dłoni, pierwszy objaw zaraz po ataku szerszenia, to suchość w ustach, pieczenie w uszy i okolice ust. Pozdrawiam
głowa
 
Posty: 11
Rejestracja: 06 Mar 2014, 09:05

Re: Grosphus grandidieri

Postprzez Ama_Amazonka » 20 Cze 2014, 20:29

dzięki wielkie za odzew i zainteresowanie tematem !!!

To prawda, że nie wiemy na co jesteśmy uczuleni, dopóki nas nie ukąsi... podobnie jest z ptasznikami.
Przesadziłam z tym 3-3,5 DC, samiczka jest większa, ma ok. 5cm (może 5,5), wczoraj przyglądałam się jej. Mimo to, szczęście w nieszczęściu, że nie była to dorosła samica.

Nie chcę rezygnować ze skorpionów, ale chyba będę musiała odpuścić wszelkie potworki z rodziny Buthidae. To był mój pierwszy wypadek ze skorpionem, nigdy wcześniej żaden mnie nie ukłuł. Większość okazów, które mam to Heterometrusy ( petersii, cyaneus, longimanus, mysorensis, madraspatensis ), mam też jednego Pandinusa (cavimanus), Opisthacanthus rugiceps, zamówiłam też parkę Hadogenes paucidens. To raczej spokojne skorpiony, niezbyt jadowite. Mam też Babycurus gigas, nowy przybysz. To wariat, ale jestem ostrożna, z pewnością bardziej niż przed wypadkiem. Nie wiem co zrobić z G.grandidieri, jest fajny, ale czy ryzykować życie...?

Po 3 tygodniach czuję się już w porządku, najgorsze były pierwsze dni po ukłuciu. Przybycie pogotowia i pobyt w szpitalu pamiętam przez mgłę, za to bardzo dobrze pamiętam ból i objawy tuż po ukłuciu - zimny pot, palący ból jakby w żyłach, ślinotok, drgawki (jak padaczka...); z opowiadań wiem, że pojawiła się niewydolność krążeniowo - oddechowa. Być może podanie wielu środków nasenno-p.bólowych, w tym morfiny, nasiliło objawy. Mimo wielu leków p.bólowych i pompy z morfiną, ostry ból całej ręki aż do stawu barkowego utrzymywał się dość długo. Palący, choć już słabszy ból dłoni odczuwałam jeszcze przez conajmniej 2 dni od wyjścia ze szpitala. Odrętwienie palca także utrzymywało się dość długo, do tej pory nie mam czucia w opuszku w okolicy ukłucia. Dość ciężkie były też skutki uboczne leków, sterydów, morfiny i innych środków p-bólowych.... najpierw pobudzenie (nerwowość do kwadratu) a po nagłym odstawieniu czułam się jak "na głodzie"... objawy kołatania serca, przyspieszone tętno, duszności, zawroty głowy, uczucie takie jakby się spadało w dół. Dostałam już leki łagodzące te objawy, wszystko ustąpiło.

Mimo tego co się stało, nie czuję niechęci do skorpionów, byłoby jakoś nudno w domu, jakbym ich nie miała. Nadal mnie fascynują i z pewnością pojawi się jeszcze kilka sztuk w mojej "domowej hodowli", tyle że będą to pewnie spokojne i mało jadowite okazy.
Ama_Amazonka
 
Posty: 6
Rejestracja: 06 Cze 2014, 08:33


Wróć do Raporty ukłuć



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


cron